Strona główna CfO
Forum Porcupine Tree Forum Porcupine Tree Forum Porcupine Tree
 
My ashes
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum CfO - forum Porcupine Tree Strona Główna -> #tłumaczenia tekstów#
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bori
ma gadane


Dołączył: 29 Cze 2006
Posty: 689
Skąd: czasem Praga, czasem nie

PostWysłany: Czw Lip 05, 2007 0:29    Temat postu: My ashes Odpowiedz z cytatem

wiem, ze takie sobie. ale ...
ale kiedyś musiałam to przetlumaczyć.
ostatnie slowo, którego w oryginale nie ma, jest troche związane z moją osobistą interpretacją my ashes, która oscyluje wokół tematu przemijania i powrotu.
Największy problem miałam z tłumaczeniem tytułu, jednak po rozwazaniu wszelkich prochów i popiołów zostane jednak przy szczątkach.

Wszystkie moje pragnienia
Poszły na marne
Cały czas czegoś chcę

Mama i tata
Kulą u nogi
Lecz nie martwię się tym

Kiedy czegoś oczekiwałem
Odrzcuono mnie wnet
Lecz wróciłem po więcej

Moje szczątki fruną pod nieboskłonem
Tam gdzie smutni chłopcy jeżdżą rowerem
Moje szczątki upadną pośród tego, co powiedziałem
Na pudełko ze zdjęciami, którego tyle szukałem...

Zamknę się w swoim świecie
Pod białą maską
Tam jest najbezpieczniej

Pocałuj mnie namiętnie
Ozdrów z urojeń
Jestem gotowy wrócić...

Moje szczątki lecą tam, gdzie gęsta mgła
Wracają do zapomnianego dziecka
Moje szczątki upadną na niewidzialne
A marzenie gra wciąż wstecz na pianinie

Moje szczątki upadną nawet w parku w Walii.
Te niekończące się ulewy w czasie długich rejsów...
Powracają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jo
nowicjusz


Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 12
Skąd: Lublin/Kraków

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 11:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szczątki? Widziałeś kiedyś szczątki frunące pod nieboskłonem? Tzn. leci sobie po niebie kawałek ręki Stefana?

Nieee...

Zwyczajnie prochy!
Moje prochy - po polsku nie brzmi to cudownie, ale taki mamy język.
Zresztą ładnie brzmi Twoje tłumaczenie ale pomyślę jeszcze nad nim i napiszę.

Aha, jeszcze jedno - nie pod nieboskłonem ale po nieboskłonie jeśli już...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
@guziec
Site Admin


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3377
Skąd: Zewsząd

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 11:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zdecydowanie prochy. Przecież nawet ten motyw pojawiał się na wizualizacjach na koncertach.
_________________
Not dissing SW because it's too mainstream
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Szakal
ma gadane


Dołączył: 16 Kwi 2007
Posty: 493

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 11:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kazdy ma prawo do wlasnej interpretacji
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lewy
ma gadane


Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 572
Skąd: Oleśnica

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 12:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

myślę, że najpierw trzeba by było zadać pytanie autorce: w jakim celu popełniła polską wersję my ashes? później można zabrać się za chwalenie, krytykowanie i "analizowanie".
_________________
no neurosis, no psychosis, no psychoanalysis and no sadness
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jo
nowicjusz


Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 12
Skąd: Lublin/Kraków

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 14:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trochę się kajam, bo faktycznie to jest interpretacja autorki i nic mi do tego.
A jako, że uważam, że nie można krytykować kogoś bez podania swojego pomysłu, przedstawiam moją wersję. Jest ona o wiele bardziej dosłowna i może dlatego mniej poetycka. Ale myślę, że tekst piosenki jest na tyle piękny i melodyjny, że pozostawienie go w pierwotnej wersji nie jest wielkim błędem.

Wszystko to, czego potrzebowałem
Zmarnowałem tyle możliwości
Poznałem swoje pragnienia

Gdy matka i ojciec
obciążyli mnie swoimi problemami
Zaakceptowałem je wszystkie

Niczego nie oczekiwałem
zostałem odrzucony
ale wróciłem po więcej

A moje prochy płyną po nieboskłonie
gdzie chłopiec jeździ na rowerze, ale nigdy się nie uśmiecha
A moje prochy opadają na wszystko, co powiedzieliśmy
na pudełko ze zdjęciami pod łóżkiem

Zostanę w moim świecie
ukryty pod maską
Wewnątrz będę czuł się bezpiecznie

Pocałunek, który mnie oszuka
i uleczy od marzeń
Dotąd zawsze wracałem

A moje prochy znajdują drogę przez mgłę
I wracają by ocalić dziecko, o którym zapomniałem
A moje prochy znikają pośród niedostrzegalnych rzeczy
I sen grany jest wstecz na pianinie

A moje prochy opadają na park gdzieś w Walii
nieskończoną chmurą deszczu i dalekich żagli



Wiem, że można się mojej interpretacji bardzo czepiać.
Od razu więc zacznę odpowiadać na potencjalne zarzuty:
1. kiss that will burn me - burn w znaczeniu slangowym znaczy oszukać, normalnie można by napisać pocałunek, który mnie wypali na przykład, ale stwierdziłam, że słowo oszukać pasuje do całości
2. chmura dalekich żagli hmmmm to nie jest zbyt logiczne, ale kto kiedy powiedział, że tekst piosenki musi być logiczny (no oprócz mnie jakiś czas temu jak wypominałam te szczątki za co przepraszam jeszcze raz;))

Hmmm no i czekam na opinie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bori
ma gadane


Dołączył: 29 Cze 2006
Posty: 689
Skąd: czasem Praga, czasem nie

PostWysłany: Pią Lip 13, 2007 22:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tłumaczenie popełniłam - będąc szczerym - wyłącznie ze względów osobistych, tzn. ze względu na wspomnienia, jakie przynosi mi ta piosenka. Inaczej pewnie byłaby jedną z mniej ulubionych ballad porków, znając moją awersję do lazarusa.
Wersję moje prochy rozważałam, ale brzmiała mi potwornie... bo ja wiem...
w kazdym razie jak dla mnie jest okresleniem zbyt dosadnym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agher
CfO Beton


Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 1688
Skąd: Białystok

PostWysłany: Pią Lip 13, 2007 22:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

poetycko z popiołami można polecieć. Ale jakoś "moje" zastąpić, bo "Moje popioły" brzmi kiepsko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ignus
bywalec


Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 206
Skąd: mrągowo/gdańsk

PostWysłany: Czw Lip 26, 2007 15:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no ja raczej bym sie sklanial ku "me prochy", zamiast "moje prochy". jakos tak lepiej brzmi.

Cytat:
"Niczego nie oczekiwałem "

hm, ja bym dal "niczego nie oczekujac".
_________________
The water was calling him.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jo
nowicjusz


Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 12
Skąd: Lublin/Kraków

PostWysłany: Czw Sie 09, 2007 12:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Niczego nie oczekując" to byłoby "nothing ever expecting", a jest "nothing ever expected" hmm... zastanawiam się nad sensem tego bo:
primo - niczego nie oczekiwałem, zostałem odrzucony - znaczy nie oczekiwałem że mnie ktoś zaakceptuje i nikt faktycznie mnie nie zaakceptował
secundo - niczego nie oczekując, zostałem odrzucony - znaczy, że dlatego że niczego nie oczekiwałem, zostałem odrzucony
Te dwie wersje mimo pozornego podobieństwa znacznie zmieniają sens tłumaczenia. Jestem za pierwszą - wg mnie bardziej wierną.
A "me prochy" - jakoś chyba nienaturalnie, chociaż "moje prochy" też niezbyt, przyznaję. A popioły to mi się źle kojarzy z lekturą Żeromskiego Confused
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agher
CfO Beton


Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 1688
Skąd: Białystok

PostWysłany: Czw Sie 09, 2007 14:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uznany przez Świnie za autorytet interpretatorski mówię, co następuje:



SPOILER:

ZA CHWILE PRZECZYTASZ FRAGMENT KSIĄŻKI "Księżycowy Park" Breta Eastona Ellisa. Usunąłem z niego zdania zdradzające zawiłości fabuły, lecz mimo wszystko, jeśli nie chcesz czytać ostatniej sceny książki, przyjmij na wiarę, że w tłumaczeniu słowo popioły jest lepsze od prochy. Swoją drogą jest to też jeden z najpiękniejszych i najbardziej magicznych fragmentów ,,Księżycowego parku" Smile.





Bret Easton Ellis napisał:

Po drugiej stronie ulicy znajdował się oddział Bank of America, ten sam, w którym zdeponowane były prochy mojego ojca. Nikomu nie powiedziałem o tym, co wydarzyło sie 8 listopada, gdy poszedłem po nie do banku. Gdy otworzyłem skrytkę zobaczyłem w niej warstwę popiołu Pojemnik zawierający doczesne szczątki mojego ojca rozpasł się, a popioły osiadły na wszystkich ściankach podłużnej komory sejfu. (...). Popioły uniosły się w słonym powietrzu, otworzyły się na wiatr, po czym opadły w przeszłosc, na twarz tych co czekali, i zasypały wszystko, a potem zmieniły się w pryzmat i zaczęły tworzyć obrazy, ukazując mężczyzn i kobiety, którzy stworzyli (...). Popłynęły nad uśmiechem matki, ocieniły wyciągniętą dłoń córki i przesunęły się nad wszystkimi sprawami, którymi pragnąłeś dzielić się z nami. Chcę wam coś pokazać, szeptały popioły. Parzyłeś, jak unoszą się coraz wyżej, jak pikują w dół i znów wzlatują w powietrze, aż przemknęły nad parą młodych zapatrzonych w niebo, a potem kobieta wpatrywała się w mężczyznę, który trzymał kwiat w wyciągniętej ręce, i ich serca biły mocno, otwierając się z wolna; popioły opadły na ich pierwszy pocałunek i na młodą parę prowadzącą wózek z dzieckiem przez Targ Rolny i wreszcie zawirowały nad podwórzem i pofrunęły ku (...) i zakręciły się w kółko w kolu, przed drzwiami, za którymi były dzieci; przeleciały nad balonami i delikatnie zgasiły świeczki płonące na kupionym w sklepie torcie, który stał na kuchennym stole, bo to były twoje urodziny, potem omiotły choinkę stojącą pośrodku salonu i przyćmiły kolorowe światełka, a następnie pomknęły za wyścigowym rowerkiem, na którym pedałowałeś po chodniku jako pięciolatek, i po zjeżdżalni, na której bawiłeś się z siostrami, i raz jeszcze wzleciały wyżej, ku rzędom palm otaczających dom i do szklanki mleka, którą trzymałeś w dzieciństwie, i do matki leżącej w szlafroku i przyglądającej się jak pływasz w czystym, podświetlanym basenie, i opadły cieniutką warstwą na gładką powierzchnię wody i na twojego ojca, który wrzucił cię do basenu, a ty wpadłeś do niego z pluskiem; w tle sączyła się melodia (...), popioły zaś obsypały polaroidowe zdjęcia, na których twoja matka i twoj ojciec są młodymi rodzicami, oraz wszystkie miejsca, w których byliśmy rodziną, i jeszcze podświetlany basen pełen parującej wody, a także zapach gardenii unoszący się w nocnym powietrzu, drżący w upale, (...), podczas gdy popioły osiadły na klockach Lego rozsypanych przed tobą, a potem uniosły się nad porankiem, gdy twoja matka machała na pożegnanie i wołała cicho; wirowały w przestrzeni, dzieci uganiały się za nimi, a one lądowały na klawiszach pianina, na którym grałeś, i na planszy do tryktraka, na której toczyłeś bitwy z ojcem, i na hawajskich plażach, tych z fotografii, na której góry giną w rozbłysku słońca, i na falistych wydmach Monterey, pod pomarańczową kulą zachodzącego słońca, i na różowych namiotach syrku oraz na wielkiej karuzeli w Cabo San Lucas, a potem skryły się w pokojach domu (...), osiadając na rządku rodzinnych portretów, lecz zaraz zadryfowały nad wszystkimi złamanymi obietnicami, niedoszłymi spotkaniami, nie spełnionymi pragnieniami, nie zaleczonymi rozczarowaniami, nad potwierdzonymi lękami, nad zatrzaśniętymi drzwiami i nad zgodą (...), a po chwili przysłoniły wszystkie lustra we wszyskich pokojach, w których mieszkaliśmy, zakrywając nasze niedoskonałości, przed nami samymi, żeby wtopić się w naszą krew, podążyć za smutnym chłopcem (...), a wszyscy byliśmy zbyt młodzi, by pojąć, że nasze życie zapada się w sobie - jakże głupio i wzruszająco było myśleć, że coś zostanie nam oszczędzone - lecz popioły pięły się coraz wyżej i wyżej, a obrazy stawały się wciąż mniejsze i mniejsze, aż mogłem ogarnąć spojrzeniem całe miasto (...); popioły płynęły teraz nad górami Nevady, mieszając się ze śniegiem i przekraczając rzekę, potem zaś ujrzałem, że w moim kierunku idzie (...), a psy myśliwskie mojego dziadka ścigały szybujące popioły wzdłuż torów kolejowych, brudząc sierść; tymczasem popioły zaczęły krwawić i przenikać do obrazów, lewitując nad (...); popioły spadły teraz deszczem ku ziemi i lśniące, wirujące, roztopiły się w plamie światła zacierającej wszystkie obrazy. Zapadały się we wszystko i podążały za echem. Rozsiewały się nad (...) i wreszcie wkroczyły do zimnego, jasno oświetlonego świata umarłych, gdzie szlochały (...) i w końcu pojawiły się gdzieś na Pacyfiku - po tym, jak rozsypały się nad stronicami tej książki, przesłaniając jedne słowa i dopisując inne. Zaczęły opuszczać tekst, zatracając się gdzieś poza moim zasięgiem i w kocu zniknęły. Słońce tymczasem zmieniło położenie - świat zakołysał się i ruszył dalej; i choć było już po wszystkim, poczęło się coś nowego. Morze sięgnęlo ku brzegowi (...) Do wszystkich, którzy zostali w tyle: zostaniecie zapamiętani, bo to was potrzebowałem i kochałem w moich snach.


Dalej jest jeszcze króciutki fragment, ktorego oczywiście już nie napisze, gdyż nie dotyczy popiołów, ale fabuły, i po nim książka kończy się; a tak przepięknego zakończenia, tzn. popioły + ten króciutki fragmencik, dawno nie czytałem w żadnej książce.

,,między okładkami, na samym końcu Księżycowego Parku."

No, a co do popiołów.

Przez całą książkę używane jest słowo prochy, a w ostatniej scenie, którą okrojoną z istotnych dla fabuły informacji mogliście powyżej przeczytać, prochy staja sie popiołami. I nie jest to nie finezja tłumacza, tylko zamysł Ellisa moim zdaniem.
Musi być inna nazwa angielska na doczesne szczątki człowieka, inna niż "ashes" - to raz - a dwa, we fragmencie, do którego nawiązuje ścisłe piosenka Stevena, są to popioły, pokrywające wszystko z przeszłości.

Upierając się, można by w tekście użyć słowa prochy, bo w zasadzie chodzi o doczesne szczątki człowieka, lecz ostatni fragment książki( scena do której bezpośrednio i ściśle nawiązywał SW) wskazuje na zasadność użycia słowa popioły, a nie prochy, ze względu na ich zachowanie w książce - słowo popioły bardziej oddaje ich naturę i metaforyczność - prochy są jednoznacznym skojarzeniem, popioły już nie.


Co do fragmentu. Nie pominąłem żadnej kropki jakby ktoś się pytał. Taki styl ma Ellis.


/SPOILER



Tak więc, Popioły, a nie prochy. Koniec. Smile


Ostatnio zmieniony przez Agher dnia Czw Sie 09, 2007 23:07, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lewy
ma gadane


Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 572
Skąd: Oleśnica

PostWysłany: Czw Sie 09, 2007 22:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zachęciłeś mnie do przeczytania tej książki, za co dzięki.

co do samego "problemu szczątkowego", to niestety mnie nie przekonałeś. nie upieram się przy żadnej wersji, czy będą to prochy czy popioły to dla mnie nie jest ważne. jestem jednak w stanie postawić dużo na to, że w oryginale jest w każdym przypadku "ashes". zarówno angielskie "ashes", jak i polskie "prochy\" i "popioły" mają wiele znaczeń, z czego "ashes" pasuje według mnie doskonale do wszystkich kontekstów, w jakich wystąpiło w oryginalnym tekście, natomiast z prochami i popiołami już tak łatwo nie jest. ta zamiana wydaje mi się być właśnie świadomym zabiegiem zastosowanym przez tłumacza, który, wybierając mniejsze zło, posłużył się kontekstem oryginału i zakresem znaczeniowym "prochów" i "popiołów", i wymienił jeden kurz na drugi.

po drugie, zastanawiam się czy to cały czas te same prochy/popioły? czy w pierwszym cytowanym przez Ciebie paragrafie są te same "ashes" co w reszcie tekstu?

no i w końcu jeszcze czegoś tu nie rozumiem. sugerujesz się tłumaczeniem tekstu, który był inspiracją dla tekstu, którego tłumaczenie proponujesz aargh! Confused jakbym miał coś doradzić, to skupić się na tłumaczonym tekście, ewentualnie wspomóc się tekstem, którym piosenka była inspirowana. ale oryginalnym tekstem, a nie jego przekładem.
_________________
no neurosis, no psychosis, no psychoanalysis and no sadness
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agher
CfO Beton


Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 1688
Skąd: Białystok

PostWysłany: Czw Sie 09, 2007 23:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

owszem, cały czas chodzi o te same ashes. między tym krótkim fragmentem, a tym długim wyciąłem tylko 1 zdanie. także, to wciąż o te same ashes chodzi, i nie wątp, bo czytałem ksiązkę... ;p


(poprawiłem poprzedni post, żeby nie było nie domówień i było wyraźnie widać, że to jeden cały fragment, z którego usunąłem trochę słów między przecinkami (mających jakiś tam związek z fabułą i mogących coś zdradzić).)


i wciąż uważam, że słowo popioły, rzeczywiście lepiej pasuje, do ich natury. Przez całą książkę, sa zwykłymi prochami leżącymi w skrytce bankowej, a potem stają się czymś więcej; co moim zdaniem dobrze oddał tłumacz zamieniając w końcowym fragmencie prochy na popioły.

Kurde, nie napiszę jak interpretuję ten fragment książki, i dlaczego uważam Popioły za takie istotne, bo bym musiał zdradzać fabułę, no... ;p.

I nie jest tak, że powinno się ustalić popioły, bo JA tak mówię, bo to JA czytałem książkę. Mimo tego, że każdy interpretować może Księżycowy Park na swój sposób, gdyż jest to bardzo zakręcona książka, balansująca na bardzo wielu cienkich granicach, będąca pomieszaniem rzeczywistości i fikcji, niedosłowna i magiczna... mimo tego wszystkiego, myślę, że każdy zauważy tę różnicę, między szczątkami doczesnymi, prochami, a popiołami mimo, że pewnie na wiele innych spraw Księżycowego Parku będzie miał zupełnie inne zdanie niż moje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lewy
ma gadane


Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 572
Skąd: Oleśnica

PostWysłany: Pią Sie 10, 2007 6:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

to nie tak. nie próbuję Cię przekonać, że jedno rozwiązanie jest lepsze niż drugie. po prostu Twoje rozumowanie wydaje mi się koślawe Wink
_________________
no neurosis, no psychosis, no psychoanalysis and no sadness
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agher
CfO Beton


Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 1688
Skąd: Białystok

PostWysłany: Pią Sie 10, 2007 9:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

chyba rozumiem o co Ci chodzi, ale nie jestem w stanie tego inaczej wyjaśnić Smile, przeczytaj i wtedy pogadamy Wink, może wtedy to stanie się jasne Razz. No i będzie można mówić o wszystkim nie bojąc się o spoilery. na przykład o takim pomyśle na takie Way Out of Here :>
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum CfO - forum Porcupine Tree Strona Główna -> #tłumaczenia tekstów# Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group